sobota, 16 sierpnia 2014

Prolog.

-Wiesz, przeprowadzka dla nikogo nie jest łatwa… Szczególnie, jeżeli w poprzednim miejscu zamieszkania miało się wielu znajomych i rodzinę. Trudno jest się zaaklimatyzować. Mam nadzieję, że znajdziemy tu sobie przyjaciół… - tłumaczyłem mojej siostrze - Podobno ludzie w tym miasteczku są mili.

-Mam nadzieję, że będzie dobrze… - odparła Destiny.

-Podoba Ci się Twój pokój?

-Tak, nawet bardzo, zresztą jest większy od poprzedniego. 

-Dzieciaki, chodźcie na dół! – zawołała mama.

Gdy zeszliśmy na parter, poprosiła nas, żebyśmy poszli kupić sok pomarańczowy, kurczaka i warzywa.

                                                                       ***

Po powrocie ze sklepu zjadłem kolację, poszedłem pod prysznic, przebrałem się w pidżamy i położyłem się do łóżka. Byłem wykończony tą przeprowadzką. Jutro idę po raz pierwszy do nowej szkoły. Oby mnie polubili...

2 komentarze: